Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Witkacy w "Kolibie"

Treść

W najbliższy czwartek 29 grudnia w Muzeum Stylu Zakopiańskiego "Koliba" przy ul. Kościeliskiej 18 w Zakopanem odbędzie się wernisaż wystawy "Portretów, pejzaży i rysunków Stanisława Ignacego Witkiewicza (1885-1939)". Otwarcie wystawy uświetnią aktorzy Teatru "Witkacego".

Na wernisaż na godz. 12.30 zaprasza marszałek województwa małopolskiego Janusz Sepioł i dyrektor Muzeum Tatrzańskiego Teresa Jabłońska. Kolekcja prac Witkacego obejmuje 18 portretów pastelowych z lat 1920 - 1935, dwa pejzaże olejne z 1905 r. i 4 rysunki z lat 1929-1933. Zakupiono ją z funduszy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego i Ministerstwa Kultury na przełomie października i listopada br. - Stworzenie reprezentatywnej kolekcji twórczości plastycznej tego artysty, który z niewielkimi przerwami spędził w Zakopanem całe swoje życie, pozostaje jednym z priorytetów rozwojowych działu sztuki Muzeum Tatrzańskiego - zaznaczają organizatorzy wystawy.

Wśród zakupionych portretów tylko jeden, portret Józefa Diehla, nosi datę (19.12.1920) sprzed powołania do życia witkacowskiej Firmy Portretowej. Wszystkie pozostałe prace, które wzbogacą zbiory Muzeum Tatrzańskiego, powstały już w okresie swoistej prowokacji artystycznej i zabawy psychologicznej, jaką była produkcja portretowa prowadzona przez Witkacego w ramach skodyfikowanej "pseudokapitalistycznej" Firmy.

Przedsiębiorstwo to jawnie nastawione było na dostarczanie artyście pieniędzy. Jednocześnie trafiało w niesłabnące zapotrzebowanie na posiadanie portretu wśród reprezentantów sfer polskiej burżuazji i inteligencji. Jednocześnie artysta wykonywał bezinteresownie wiele portretów dla przyjaciół. - Często pozowali mu w trakcie tzw. orgii, czyli sesji malarskich z użyciem narkotyków. Te ostatnie, stanowiące "swoisty rezerwat dla uprawiania sztuki istotnej" nazywane bywają potocznie portretami psychologicznymi. Często są oznaczane jako bezcenny typ "C" i przeważają w zakupionym zespole - zaznaczają w Muzeum Tatrzańskim. (RAV)

"Dziennik Polski" 2005-12-28

Autor: mj